Film “Klecha” może zostać polskim kandydatem do Oscara

Film "Klecha" został zgłoszony w kategorii Najlepszy Pełnometrażowy Film Międzynarodowy. Obraz w reżyserii Jana Gwizdały opowiada historię ks. Romana Kotlarza, męczennika radomskiego protestu z 1976 roku, który był inwigilowany, a następnie zmarł na skutek pobicia przez "nieznanych sprawców".

Film Jacka Gwizdały został zgłoszony w Polskim Instytucie Sztuki Filmowej, ale o tym, który film zostanie kandydatem do Oscara zadecyduje 10 sierpnia komisja pod przewodnictwem Jana Kaczmarka. “Klecha” został zgłoszony obok takich filmów, jak: “Sala samobójców. Hejter” Jana Komasy, “Zabij to i wyjedź z tego miasta” Mariusza Wilczyńskiego czy “Śniegu już nigdy nie będzie” Małgorzaty Szumowskiej i Michał Englert.

“Klecha” opowiada historię niezwykle brutalnych działań powstałej w 1973 roku tzw. “Grupy D”, ściśle tajnego oddziału specjalnego do walki z Kościołem w IV Departamencie Ministerstwa Spraw Wewnętrznych. Głównym bohaterem filmu jest ks. Roman Kotlarz, prześladowany przez Służbę Bezpieczeństwa, który zmarł na skutek pobicia przez “nieznanych sprawców”. Wszystko odbywa się w scenerii wydarzeń z protestu radomskich robotników w czerwcu 1976 r.

Ks. Roman Kotlarz, inwigilowany przez ówczesne władze, w chwili śmierci miał 47 lat. W dniu protestu, 25 czerwca 1976 pobłogosławił uczestników marszu, a potem został dotkliwie pobity na plebanii w Pelagowie-Trablicach, gdzie był proboszczem. Zmarł 18 sierpnia 1976.

Kapłan do dziś pozostaje w pamięci wielu osób symbolem walki robotników o wolność i godność ludzkiego życia. W 2018 roku rozpoczął się proces beatyfikacyjny kapłana, który prowadzi diecezja radomska.

W rolę ks. Romana Kotlarza wcielił się w filmie Mirosław Baka, a obok niego wystąpili m.in. Artur Żmijewski, Danuta Stenka czy Piotr Fronczewski.

KAI, kh/Stacja7